Deszczowa noc

Patrzę na Ciebie
Patrzę Ci w oczy
Patrzę gdzieś w głębie
A deszcz nas moczy

Patrzę za siebie
Trzymana za dłoń
Gdzie iść mam nie wiem
Ale Ty mnie goń

Piszę w nocy to, rymuję
Z każdym dniem lepiej smakujesz
I pasujesz do mnie bardziej
Kiedy blisko tak się znajdziesz
Gdy oplatasz mnie ramieniem
Jakbyś chciał poruszyć Ziemię
Jakbyś trzymał w dłoni krzemień
Którym wzniecasz wciąż płomienie
A ja w ogniu znowu tonę
Biorę żaru trochę w dłonie
I wędruję z nim przed siebie
Dokąd spytasz? Dokąd? Nie wiem

Obserwuję Cię dogłębnie
Drobiazgowo patrzę w oczy
Zerkam lojalnie w ich głębie
A deszcz ściele nas łączy

Piszę to w nocy, cierpliwie składam
Słowo po słowie by nie wyszedł banał
Prawdą nasaczam każdy z wyrazów
Zbędne litery odrzucam od razu
Dotykam głazu, z którym wędrowałam
Porzucam go tutaj, już nie jestem mała
Wytrwała, stopy stawiam samodzielnie
Choć czasem czekam kiedy przybędziesz
Choć czasem lubię w Tobie utonąć
I nie zapominam o tym gdzieś goniąc
To elektryzuje też samotna wędrówka
Kiedy powrócę, nalej mi kawy do kubka

Kieruję wzrok za siebie
Łapiesz mnie za dłoń
Czuję, że jesteś pewien
Ta magiczna woń…

Patrzę na Ciebie
Patrzę Ci w oczy
Patrzę gdzieś w głębie
Ten deszcz nas złączył

Słuchając: New Maybach

Dodaj komentarz