Razem
(…) Jednym objazdem
Bo to jest ważne
(…) Badam, sprawdzam, poznaję
Tonę, znikam, oddaję
Czuję jak nie przestaje
Myślę nad tamtym majem…
(…) Tworzony z drewna ochroni przed wiatrem
Lecz zostawi po sobie silne drzewa – martwe
Otoczona przez wiosnę
Tą sprzed wielu lat
Czekałam aż słońcem dotkniesz
Lecz nie drgnął już świat…
Zakrywam zegarek zerkając znad zerówek
Zrabiam zajadle zapasy złotówek
Zapisuję zaufanie zmieszane z zazdrością
Zamykam zgrzyty zatrzymane ze złością…
(…) Układam, choć wciąż wkoło na mnie wrzeszczą
I działam, bo me dłonie wiele zmieszczą…
Chodzę samotnie naszymi drogami
Czując na sobie Twój wzrok
Czy patrzysz na innych tymi oczami
Czy zwalniasz wtedy o krok…
Przychodzi wieczór
Znikają osłony
Choćbyś chciał nic nie czuć
Myślisz jak szalony…