Z
Zakrywam zegarek zerkając znad zerówek
Zrabiam zajadle zapasy złotówek
Zapisuję zaufanie zmieszane z zazdrością
Zamykam zgrzyty zatrzymane ze złością…
Oddycham
(…) Układam, choć wciąż wkoło na mnie wrzeszczą
I działam, bo me dłonie wiele zmieszczą…
Bez znaczenia
Chodzę samotnie naszymi drogami
Czując na sobie Twój wzrok
Czy patrzysz na innych tymi oczami
Czy zwalniasz wtedy o krok…
Wieczorne rozluźnienie
Przychodzi wieczór
Znikają osłony
Choćbyś chciał nic nie czuć
Myślisz jak szalony…