Pod wodą
Słucham wody w ucha zakamarku
Bąbelki biegną po karku
Nie włączę budzika w zegarku…
Głaz
Pod górkę wpycham ciężki głaz
Ze smutkiem gram w tym na czas
I tak co raz, patrzę w nas
Żeby zrozumieć czy to nie ma szans…
Mówisz za dużo
(…) Jeżeli mówisz zbyt dużo
To często cisza przed burzą
Cyganki z dłoni mi wróżą
Bym pomyślała nad moją podróżą
Chciałabym pojechać
(…) Chciałabym pojechać nad morze
By zatracić się wśród szumu fal
Nie może być już chyba gorzej
A tam jest łatwiej patrzeć w dal
Jedno słowo
Daj
Daj mi to wszystko, bo jutro może nas nie być
A ja chcę to przeżyć, choćby miało wkoło śnieżyć…
Ciężko
Dajesz mi swoje myśli w szklanej misie
Mówisz, że będę ją niosła przez życie
I co dzień mam ją zabierać ze sobą
Bo tylko wtedy będziesz obok…
Bez końca
Kiedy znów przyjdziesz, kiedyś, do mnie
Wtedy ja zerknę nieprzytomnie
Choć w mym spojrzeniu się odbijesz
To serce mocniej nie zabije…
Kilka westchnień (chaos)
(…) To się nagle kiedyś skończy
Bez obrońcy, mnie wysączy
List gończy po prostu wyłączy
Żywot rączy ukryty wśród kłączy…